Nomen omen
Filed in Uncategorized July 29, 2007, 2:45 am by mamalenyNasza ci ona jest zdecydowanie! Leniuch. O której wstaliśmy? No o której? Nie wchodząc w szczegóły, powiedzmy, że było przed południem. Starzy zatem wyspani, trochę jeszcze tylko zdezorganizowani, nadal w pomieszaniu co do priorytetów - która funkcja życiowa najważniejsza, sprawdzenie poczty czy siku. Feromon Malenki nadal oszałamia, wgapiam się w nią bez przerwy, dziwne że jej nie ubywa od tego mojego zachłannego patrzenia. Dzisiejszy odcinek sponsorują najnowsze odkrycia Mamyleny:
I jeszcze w hołdzie Ojcu Karmiącemu, z serdecznymi pozdrowieniami dla Babci Mai, autorki przepisu na szarlotę.
Full Frontal Nudity
Filed in Uncategorized July 28, 2007, 1:28 am by TATA_IncorporatedDzisiaj Mala konczy pierwszy tydzien. Uczcila swa doroslosc pozbywajac sie pepowiny:
Zabralismy ja tez do kina (na razie domowego) ale wiekszosc filmu przespala. Moze humor Life Aquatic okazal sie troszke zbyt abstrakcyjny?
cze-cze-cze-cze-czendżes
Filed in TATA_Inc, Muzik July 26, 2007, 3:15 pm by TATA_IncorporatedTym razem troche nostalgicznie i nie na temat. Mama i corka oddaja sie siescie a ja leniwie poddaje sie muzyce ktora daje nam sile juz drugi lipiec z rzedu - Seu Jorge spiewa stara piosenke Bowiego o zmianach ktore nas niosa do przodu, strumieniu chwilowosci z ktorego nie chce sie wychodzic. W oryginale bylo tak:
Ch-ch-ch-ch-Changes
(Turn and face the stranger)
Ch-ch-Changes
Don’t want to be a richer man
Ch-ch-ch-ch-Changes
(Turn and face the stranger)
Ch-ch-Changes
Just gonna have to be a different man
Time may change me
But I can’t trace time
Wyglada na to, ze teraz wlasnie niesmialo odwracamy sie i zerkamy na czas ktory Nas-w-liceum zaprowadzil do Nas-z-lipca-2006 (usciski dla wszystkich ktorzy wtedy z nami byli) i do Nas-z-minionej-piatkowej-nocy (to juz 6 dni temu!). Bardzo przyjemne jest to uczucie, ze niby nic sie nie dzieje a jednak raz po raz wazne rzeczy sie przytrafiaja. Zycie staje sie tak ciekawe, ze az sie chce odejsc o pol kroku na bok i spokojnie obserwowac co tez zdarzy sie za chwile. Zwlaszcza gdy w tle gra Seu Jorge.
Usiadzcie kiedys wieczorem nad rzeka i posluchajcie:
A na deser, dla rozladowania podnioslego tonu, opar absurdu nie wiadomo skad: Michel Gondry w swoim popisowym numerze
P.S. A propos changes - pamietacie program “jesli nie Oxford to co?”. Czemu w telewizji edukacyjnej nie bylo serii “jesli nie kupa to co?” dla mlodych ojcow placzacych dzieci…
Mamelony
Filed in Uncategorized , 1:27 pm by mamalenyCześć Kochani! Nie napisaliśmy tak jak obiecaliśmy, bo… pospaliśmy się, nosiliśmy, zwiedzaliśmy i KARMILIŚMY (tymczasowo zmieniam ksywkę - jak w tytule). Dobrze jest być w domu, chociaż przyznaję, że wyniesienie Leny z ciepłego i bezpiecznego kokonu oddziału położniczego na świat było sporym przeżyciem. W brzuchu było bezpieczniej. Na zewnątrz za to ciekawiej. Pocieszeniem jest to, że But bardzo się przejął rolą opiekuna - od wczoraj jest bardzo dorosły, pilnuje małej jak oka w głowie, wykopać go z sypialni - nowej kwatery Nowej Obywatelki - nie sposób.
Nowa domowniczka w przeprowadzkowym wehikule:
i minutę później budzona prze TATĘ (chwilowo mniej Incorporated):
Dziękuję, dziękuję, dziękuję Wam za wpisy, docierały do mnie drogą elektroniczną + na nogach Taty Inc.
Wasza (z mianowania TATY_Inc) Wonder Woman
A teraz lecę bo karmienia nadszedł czas…
Juz w domu !!!
Filed in Uncategorized July 25, 2007, 3:36 pm by TATA_IncorporatedDziewczyny spia juz we wlasnym lozku!!! Dr No jednak sie poddal i je uwolnil. Zdjecia i cala opowiesc za pare godzin… Pozdrawiamy domowo
Fotowpis
Filed in Uncategorized , 1:29 am by TATA_IncorporatedW Belgii nowonarodzone dziecko dostaje z urzedu 5 dni w szpitalu. Bez zawiasow. Probowalismy apelacji ale 5 i basta. Oznacza to, ze nasze ulubione bohaterki nie wymkna sie przed jutrzejszym popoludniem lub czwartkowym rankiem z rak doktora No i ze zycie na naszym nowonarodzonym blogu nabierze rumiencow dopiero za dni kilka gdy czas i dostep do sieci pozwola. Chwilowo pozwole sobie zrezygnowac ze slow i ograniczyc forme do fotobloga (prosze, niech ktos napisze ze teskni za dowcipnymi komentarzami…). Za to juz w nastepnym odcinku o tym jak Leniuch lenistwem swoim dni nam urozmaical.
Ale najpierw, zaspokajajac laknienie porownan Ciotki Folty, mama i corka :
i cala trupa inscenizujaca rozrywki Leny - medytacja, strzelanie oczami polaczone z okazywaniem rozmowcy lekcewazenia i zamglone przysypianie
Gapiacy sie filmik mozna obejrzec tu a reszta zdjec zupelnie nie potrzebuje komentarza. Patrzcie, chloncie i rozczulajcie sie do woli:
Dlugi dzien
Filed in Uncategorized July 23, 2007, 2:03 am by TATA_IncorporatedDzis bardzo krotko bo dzien byl dlugi a pora juz pozna. Czujemy sie dobrze, mala zaczyna obserwowac uwaznie swiat (a co na to swiat?) a w wolnych chwilach drapie sie po policzkach (na zdjeciach nastepnym razem). Tymczasem, ku pokrzepieniu serc mam ciagle jeszcze oczekujacych - usciski od MamyLeny:
Dziekujemy za wszystkie cieple slowa i obiecujemy napisac wiecej jak tylko Lena da nam troche wiecej czasu (za jakies 18 lat?). tymczasem stay tuned…
Dobrej nocy
do kogo, no do kogo?
Filed in Uncategorized July 22, 2007, 12:21 am by TATA_IncorporatedNie odespalismy jeszcze wiec notka krotka acz zapalna. Noworodek bowiem pociaga za soba odwieczne pytania z serii “czyj to nosek a czyje uszko”. Zabawa ta o tyle jest teraz bezpieczna, ze, jak wiadomo, jest czysto spekulacyjna i nabiera sensu dopiero u kilumiesiecznego dziecka, jako ze noworodek jest w zasadzie podobny jedynie do innych noworodkow a i to nie zawsze. Mimo to “spostrzegawczy i kojarzacy” juz dopatrzyli sie podobienstw Pani na zdjeciu drugim z poprzedniego posta z Panem nr 1, Panem nr 2, i w kwestii nosa z Panem nr 3.
Tymczasem by zasiac zamet i niepewnosc - nasza maLenka dzis po poludniu:
A jesli ktos wierzy ze czkawula bardziej jest dziedziczna niz kolor oczu to ten filmik moze rozwiac watpliwosci.
Prezenty, prezenty…
Filed in Uncategorized , 12:05 am by TATA_IncorporatedDrodzy, dla tych z Was którym przyjdzie do głowy ochota kupić Młodej jakiś drobiazg przygotowaliśmy małą listę życzeń. Lenka na pewno uczyni ten świat weselszym, więc czemu nie zacząć już teraz…
Adres Leny to:
Av. Gabriel Emile Lebon 17
1160 Bruxelles, Belgique
Dear friends, since some of you may be tempted do buy small gifts, toys or other cute stuff for Lena, we prepared a short birthlist. Lenka will certainly brighten up this world so why shouldn’t we help her a bit …
Lena’s address:
Av. Gabriel Emile Lebon 17
1160 Bruxelles, Belgique
Swiecie-oto Lenka, Lenko-poznaj Swiat
Filed in Uncategorized July 21, 2007, 8:07 am by TATA_IncorporatedNo to zaczynamy!!! Mala jednak zdecydowala sie urodzic - dzisiaj rano okolo 4:30. Jest cala i zdrowa (dla tych co lubia liczby : 3370/49.5). Noc okazala sie szybka i niespodziewana. O 21 oznajmila, ze to jednak teraz, o polnocy bylismy juz w szpitalu a pare godzin pozniej bylo po krzyku (choc to idiom w tej sytuacji wyjatkowo nietrafiony). Meskie uwagi z serii “zupelnie nie bolalo” zostawie MamieLeny choc musze przyznac ze Epidural rulez. Mala przyssala sie jakby od miesiecy nic w ustach nie miala i dosyc szybko zasnela.
Mamy zatem dobrze przygotowane do zycia dziecko, ktore zamiast ryzykowac z trzema tylko szczesliwymi siodemkami 7 lipca poczekalo do (7+7+7)/7/7. Zaklad wygrala wiec MamaLeny ktora obstawila skutecznie (ale miala insidera i zostanie zdyskwalifikowana) i Kid A co ma kobieca intuicje
U nas swieci slonce, a u was?
Wiecej jak sie troche przespimy.
























