Me, myself and I
Filed in Uncategorized , 11:00 pm by mamaleny… just thinking non-contagiously about my mates from BCT partying on lussebullar. Eeeeeh.
Koledzy ze szkoły rodzenia urządzili bibkę, ale nas na niej nie było, bo ponoć jeszcze jesteśmy zakaźni. Buuuuuuuuuu.
LenaLenaLenaLena
Filed in Uncategorized , 8:49 pm by TATA_Incorporatedzwróćcie uwagę na Wisielca-Wyłupiastego, cichego świadka…
wawadawa
Filed in Uncategorized November 25, 2007, 3:29 pm by TATA_Incorporatedi tak cały czas. 24/24 z krótkimi przerwami na sen.
A wszystko po to, żeby nas opierniczyć za podstępne próby topienia solą fizjologiczną, wysysanie mózgu rurką przez nos, okadzanie, suchotanie nad uchem i wpuszczanie do domu Wyżymającej Pani Panzerschmisserwunderwaffeheimer.
Wygląda na to, że chorobę możemy oficjalnie uznać za przebytą.
Nieczynne do odwołania
Filed in Uncategorized November 23, 2007, 4:07 pm by mamalenyZ POWODU CHOROBY PERSONELU
(z ostatniej chwili - Lena lepiej, my gorzej - one love, one virus)
Spotkanie na szczycie…
Filed in Uncategorized November 21, 2007, 11:58 pm by mamaleny…schodów, bo Świadki mieszkają na strychu, odbyło się w ubiegły weekend. Na szczycie nawiązano i zawarto:
stosunki dyplomatyczne Maja - Lena (pomimo incydentu z bronią biologiczną),
pakt o współpracy Maja - But (ty zrzucasz, ja żeruję, ja odwracam uwagę, ty obśliniasz iPoda),
i jeszcze jedno przymierze, objęte klauzulą tajności.
Nebulisateur Mix
Filed in Uncategorized , 11:31 pm by mamalenyZ myślą o tych, którzy się martwią, śpieszymy donieść, że szala zwycięstwa zdaje się przechylać na stronę Lenki.
Ba!
Przy okazji odkryliśmy, że Młoda w poprzednim wcieleniu była Chińczykiem. Opiumistą.
Młoda pytyjsko siedzi i wciąga kiedy M. daje z siebie wszystko estradowo. Przebój sezonu to “Paprochi, paprochi” (Nebulisateur Mix), wkrótce w dobrych sklepach muzycznych.
Młoda walcząca
Filed in Uncategorized November 19, 2007, 3:48 pm by mamalenyLena, w masce nosorożca, walczy z wirusem.
Zapalenie oskrzelików nie powinno być groźnie, jeśli się czuwa nad jego przebiegiem. Nam pozostaje więc śledzić z zapartym tchem przebieg walki i wspierać zawodnika.



















