Pranie
Filed in Uncategorized July 31, 2008, 12:42 am by mamalenySuszy się w tle, za Młodą. Suszy się, bo zaraz się pakujemy i w drogę. Tym razem to bardziej podróże Guliwera niż morza południowe stryja Rabarbara. Trochę nas może nie być. Ale potem będziemy aż do obrzydzenia.
Dziękujemy gorąco za życzenia z wszystkich okazji! W lipcu mieliśmy małą klęskę urodzaju rocznic wszelakich, niektórymi postanowiliśmy obdzielić inne miesiące, żeby było sprawiedliwie. Ku pamięci D-day dostaliśmy kozy (od Mamusi, z Oxfamu). Idźcie zatem i rozmnażajcie się…
Lena podniosła się z kolan i nosi sukienki. W sukienkach kiepsko się raczkuje więc odwrotu nie ma.
A tak nawiasem - dziewczynki, babski weekend we wrześniu?
Potęga umysłu
Filed in Uncategorized , 12:00 am by mamalenyWczoraj wieczorem nastąpił przełom, jak zwykle po cichu. Lena puściła palec i rzuciła się desperacko do przodu, a nogi pobiegły za nią. Dziś palec to już był dla dzieciaków. Szukamy szelek i długiej smyczy. W kieszenie ładujemy napoje izotoniczne i batony. Myślimy o tych, co w drodze.

Rok
Filed in Uncategorized , 12:00 am by mamalenyOd roku jesteś poza mną, a nadal czuję cię każdym nerwem.
If you’re going to San Francisco…
Filed in Uncategorized July 13, 2008, 10:31 pm by mamaleny… be sure to wear some flowers in your hair…
Mały człowiek - wielkie przyjemności part 2
Filed in Uncategorized July 12, 2008, 12:08 pm by mamalenyBabUla
Filed in Uncategorized July 11, 2008, 9:11 pm by mamalenyWygrubasza nas biszkoptem. Dajemy się wygrubaszać.





























