Little Red Corvette

Tata kupił resoraka.

Jestem pewna, że po cichu szuka w sieci kolejki. Młoda już zresztą wkręcona w pociągi - po dziadku i wuju. Powoli wkręca się w odrzutowce. Tylko jak tu zrobić, żeby przyleciał “jeszcze”. I tu dochodzimy do zdania, z którego dumny pewnie byłby Chomsky: Odrzutowiec, tak jak pociąg i mrówka, nie przylatuje na zawołanie, trzeba poczekać aż sam przyjdzie.

little-red-corvette.jpg

lrc.jpg

lrc2.jpg


Kaloszki

Doszły! Ciekawość mnie pali, bo szczelnie zapakowane, a podobno cudne. Czekamy.

Tymczasem…

dsc_4704.jpg

dsc_4753.jpg

dsc_4802.jpg

dsc_4803.jpg

dsc_4814.jpg

dsc_4832.jpg


Zdjęcia Lani

Na bibce Tomaša, jakiś czas temu, my i Evička.

img_1897.jpg

img_1820.jpg

img_1868.jpg

img_1863.jpg

img_1912.jpg

Przy obecnym stanie umysłu poruszają mnie krajobrazy, fascynuje ogród i “O Caledonia”, w której główna bohaterka umiera na pierwszej stronie. Serio.

Niedługo nastąpi zderzenie z rzeczywistością. Back to reality.


Punk not dead

punk1.jpg

punk2.jpg

punk4.jpg

punk5.jpg

Zmierzch nadchodzi dopiero po 22. Czuję się jak dr Fleischman na Alasce.

Czekamy na kaloszki Guacamole.


Escher

escher.jpg

 

bring-your-daughter-to-work-day.jpg


Chyba

Nie

nie.jpg

mówisz

mowisz.jpg

poważnie?

powaznie.jpg


Girlpower

dsc_4436.jpg

dsc_4441.jpg

dsc_4458.jpg

dsc_4483.jpg

dsc_4490.jpg

dsc_4491.jpg

dsc_4499.jpg

dsc_4516.jpg

dsc_4517.jpg

Faceci się nie załapali, bo nikt nie miał czasu opróżnić aparatu.  Z nimi zresztą to nie to samo.

Peace girls!


Uchodźcy z Uj

uchodzcy.jpg

GW donosi - ruchy migracyjne ze wsi polskiej na wyspy ulegają zawróceniu. Byli, ale pojechali. Ale wjazd był jak Kleopatry do Rzymu:

princess.jpg

Minęło jak jeden dzień.

day1.jpg

day2.jpg

day3.jpg

day4.jpg

day6.jpg

day77.jpg

mama.jpg

tatko.jpg

day5.jpg

nomore.jpg