Disneizacja

Pierwszy raz, po raz kolejny. Pierwszy raz w kinie we trójkę. Nie wyrzucili nas, chociaż mogli, bo Młoda darła się tak jak dorośli na horrorach (uciekaj!, do mamytaty, bam, baaaal itp). Były pościgi, strzelanki, na koniec jeden pan spadł do dżungli i nie wiadomo co się z nim stało. Nic to. Spała spokojnie. W sumie nie wiadomo, co o tym myśleć. Bo fajnie się chodzi do kina. Nie piszemy na czym byliśmy, bo właśnie spaliliśmy końcówkę.

leni1.jpg

leni2.jpg

leni.jpg